<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Nieznośna Myętkość Bytu</title>
	<atom:link href="http://myeteck.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://myeteck.wordpress.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 17 Jan 2012 13:11:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='myeteck.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Nieznośna Myętkość Bytu</title>
		<link>http://myeteck.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://myeteck.wordpress.com/osd.xml" title="Nieznośna Myętkość Bytu" />
	<atom:link rel='hub' href='http://myeteck.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Szczypta.</title>
		<link>http://myeteck.wordpress.com/2012/01/17/szczypta/</link>
		<comments>http://myeteck.wordpress.com/2012/01/17/szczypta/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2012 13:11:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>myeteck</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślina]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[myeteck]]></category>
		<category><![CDATA[żypomęsa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myeteck.wordpress.com/?p=389</guid>
		<description><![CDATA[Przepisy. Kulinarne zagadki pisane przez mściwych przedstawicieli jednej grupy ludzi (skupiającej tych potrafiących gotować) na złość innej grupie ludzi (skupiającej tych, którym gotowanie wychodzi&#8230; ale słabo). Jak to jest, niechże mi ktoś raczy wytłumaczyć (co może być trudne nota bene, biorąc pod wzgląd, że to monolog). Jak to jest, że w przepisach &#8211; które przecież [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=389&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przepisy. Kulinarne zagadki pisane przez mściwych przedstawicieli jednej grupy ludzi (skupiającej tych potrafiących gotować) na złość innej grupie ludzi (skupiającej tych, którym gotowanie wychodzi&#8230; ale słabo).</p>
<p>Jak to jest, niechże mi ktoś raczy wytłumaczyć (co może być trudne nota bene, biorąc pod wzgląd, że to monolog). Jak to jest, że w przepisach &#8211; które przecież stanowić powiny swego rodzaju afabet, ściągę, przedszkole dla przyszłych lub niedoszłych, ale ciągle próbujących kucharzy &#8211; że w tych właśnie podpowiedziach, alfabetach, ściągach aż roi się od sformułowań, które spędzają sen z powiek wspomnianym słabo-uzdolnionym i które w pewnym sensie stanowią właśnie istotę owych trudności.</p>
<p>Przykład? A proszę bardzo: szczypta!<br />
Szczyptami najeżone są wszystkie przepisy. Tak jakby to była jakaś nowa jednostka miary. Nie jest! Skąd mam wiedzieć, że niewłaściwa szczypta nie zepsuje mi całkowicie smaku potrawy, którą stworzyć usiłuję z takim zaangażowaniem i wiarą w sukces? Że już o głodzie i rozczarowaniu nie wspomnę.<br />
Prawdopodobnie gdybym wiedział jaką cholerną szczyptą mam się posłużyć nie potrzebowałbym tych wszystkich przepisów. Ja chcę konkretnie wiedzieć ile! Ile mam dosypać soli, cukru, piasku&#8230; wszystko jedno czego. Ale ILE?</p>
<p>To tak, jak by dziecku w szkole tłumaczyć proces dodawania nie na przykładzie odwiecznych jabłek, ale np. przy użyciu ułamków dziesiętnych&#8230;<br />
Weźmy za przykład takiego informatyka. Dzwonisz załóżmy do niego i mówisz, że komputer nie działa. A powinien chyba&#8230; Ale nie działa. Pomóż mi.<br />
No i normalnie spodziewasz się pytań w stylu: a włączyłeś do prądu? Podłączyłeś monitor? Co widzisz na ekranie? Co dokładnie nie działa? Co konkretnie próbowałeś zrobić?<br />
I dobrze wiesz o co on pyta. Bo ekran to ekran. Nie szczypta. Ekran jest oczywisty. Prąd to prąd. Jest prąd albo nie ma prądu. Nie ma różnych prądów (w uproszczeniu no). A szczypty są różne&#8230; Są z założenia różne!<br />
Zdrowy na umyśle informatyk, taki którym nie targa rządza zemsty na jednostkach mniej technicznych, nie spyta o konfigurację rejestru, wpisy w syslogu czy zawartość wysniffowanych pakietów. Bo wie, że ani to w niczym nie pomoże, ani nie ma to sensu, tak?<br />
Dobra, dobra, ja wiem, że to może być słaby przykład, bo w większości przypadków można usłyszeć jedynie dwie rzeczy. Pierwsza, czyli: “Zrestartuj”. A jeśli to nie pomoże to druga, czyli: “U mnie działa”.<br />
Załóżmy jednak, że opisujemy inny świat. Lepszy, pożądany.<br />
W tym lepszym, pożądanym świecie ludzie posiadający wiedzę pomagają tym, którzy tej wiedzy nie posiadają. Nie za darmo wprawdzie, ale przynajmniej rzetelnie. Za ten cholerny przepis przecież też najczęściej jakoś płacę, tak? Cena tego przepisu jest gdzieś tam wliczona w cenę produktu. Ktoś to pisze, drukuje, wsadza na opakowanie itd&#8230; Że już o książkach kucharskich nie wspomnę.</p>
<p>Tyle jest fajnych jednostek miar. Dziecku ostatnio nawet gdzieś tam pokazywałem: gram, funt, uncja, karat, grant, cetnar, łut&#8230; Wszystko przeliczalne! Zapytasz googla o przelicznik i od razu dostaniesz kwartylion kalkulatorów, które Ci to wszystko ładnie poprzeliczają. Większość współczesnych telefonów Ci to przeliczy&#8230;<br />
Ale nie! Oni wolą szczyptać!<br />
Znajdź no w necie przelicznik szczypt na gramy. Przecież to Internet, wszechsieć, przecież tu jest wszystko! Ale nie ma przelicznika szczypty na gram. A nie ma go z prostej przyczyny &#8211; bo się nie da! To nie jest żadna miara tylko przybliżenie!<br />
Ja natomiast oczekuję od przepisu precyzji! Projektu potrawy i dokumentacji wykonawczej a nie literackiej wizji tego, jak ta potrawa ma mniej więcej powstawać.</p>
<p>Ja wieeeem! Ja wieeeem. Teoretycznie nietrudno zgadnąć, wystarczy się zastanowić w końcu: szczypta to tyle ile weźmiesz w palce szczypiąc zawartość solniczki czy innej pieprzniczki.<br />
No dobra. Tylko, że świat tak już jest skonstruowany, że ludzie mają palce różnej wielkości! I co z tym fantem? Co ręka to szczypta. Jednemu gram, innemu pięć się szczypnie.</p>
<p>Pamiętam jak na studiach poznałem jednego boksera z Ukrainy. Fajny chłop nota bene, ale gabarytowo cyklop podwójny! Dwoje oczu miał i na każde chyba mu przypadła masa normalnego cyklopa (no przenośnia taka). Ten to miał łapy! Z pewną taką nieśmiałością człowiek podawał mu rękę na powitanie. Uczucie było takie jak by nagle ktoś oblał dłoń betonem. I ta niepewność za każdym razem i te w głowie kołaczące się pytania: ściśnie czy nie ściśnie? A jeśli ściśnie to kiedy puści? Zmiażdży kości i nawet nie poczuje. A jeśli w ogóle nie zauważy, że ma coś w dłoni? Albo jeśli skurcz go złapie nagle? Takie rzeczy się zdarzają. Cholera wie co on za specyfiki żre przy tych swoich treningach i gdzie go po tym skurcze łapią.<br />
I teraz co? Taki bokser jak szczypnie sól to z pół kilo od razu wyszarpie.<br />
Bez sensu&#8230;</p>
<p>A technika szczypania? Czy też &#8211; jak to zwać też cholera wie &#8211; pobierania szczypty? Taki kucharz co to ma wprawę od lat pewnie miarę ma w paluchach i spokój święty. Ale człowiek niewprawny (a w końcu do takich przecież z założenia adresowane być powinny przepisy, tak?) &#8211; raz mu się szczypnie tak, drugim razem inaczej. Raz mniej, raz więcej. No i dokładność niczym w sondażach przedwyborczych.<br />
Bez sensu&#8230;</p>
<p>A niech się człowiek nie daj Boże w palec skaleczy. I to w jeden &#8211; dajmy na to &#8211; z palców szypiących. Co wtedy? Czy palec &#8211; zamiennik, taki normalnie nie szczypiący, czy taki palec w ogóle się do pobrania szczypty nada? A nawet jeśli &#8211; jaka niby wtedy pobrana zostanie wartość? (w sensie masy)  Wszystko to jedna wielka loteria!<br />
A czy to trudno się skaleczyć? Zwłaszcza jeśli praktykę ma się mizerną? Zwłaszcza w kuchni? W której aż jeży się od broni białej i innych, równie zachłannych na krzywdę palców urządzeń?<br />
Bez sensu kompletnie&#8230;</p>
<p>Ja nie wiem&#8230; Taki kisiel na przykład biorę. Z tyłu przepis. O matko no, może nie jest najbardziej skomplikowany, ale to też przepis. Nie od razu tort upieczono!<br />
Biorę taki kisiel a tam z tyłu elegancko stoi napisane: “200 ml” a w nawiasie: “3/4 średniej wielkości szklanki”. No i co? Można?<br />
Nikt z kisielorobów nie zostawia mnie na pastwę pojęć rozmytych. Co to niby ma znaczyć średni kubek? Ja już nie chcę się nad tym rozwodzić bo to oczywiste&#8230; Ale jakże prosto mogę tych rozterek uniknąć? Po prostu odmierzam wspomniane 200 ml! Ha! Można?<br />
I nie ma niebezpieczeństwa, że kisiel będzie zbyt wodnisty albo wręcz przeciwnie: że łyżeczki weń nie wbiję po stężeniu.<br />
Czyli się da, tak? Czyli można, tak?<br />
To nie! Szczyptać mi będą na każdym kroku!</p>
<p>Apeluję zatem!<br />
W imieniu wszystkich nienachalnie uzdolnionych kulinarnie. W imieniu tych, których rozpiera chęć (okresowo, sporadycznie) przygotowania sobie posiłku zgodnie z przepisem. Apeluję do piszących przepisy kulinarne: miejcie na względzie początkujących! Wyrażajcie się precyzyjnie! Używajcie jednostek zgodnych z jakimkolwiek usankcjonowanym i przyjętym przez narody cywilizowane systemem miar i wag!<br />
A  jeśli już koniecznie musicie używać średnich szczypt, niewielkich kawałków, sporych porcji, lekkiego ognia czy czegokolwiek innego DO SMAKU, róbcie dla tych, w imieniu których apeluję &#8211; dla nich właśnie, dla nas &#8211; róbcie na dole stosowną legendę.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/myeteck.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/myeteck.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/myeteck.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/myeteck.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/myeteck.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/myeteck.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/myeteck.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/myeteck.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/myeteck.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/myeteck.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/myeteck.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/myeteck.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/myeteck.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/myeteck.wordpress.com/389/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=389&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myeteck.wordpress.com/2012/01/17/szczypta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/0272482c4eedc9e24bd47658d8a631c7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">myeteck</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>13-ty fenomen</title>
		<link>http://myeteck.wordpress.com/2012/01/13/13-ty-fenomen/</link>
		<comments>http://myeteck.wordpress.com/2012/01/13/13-ty-fenomen/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 10:59:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>myeteck</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obserwałka]]></category>
		<category><![CDATA[kooltoora]]></category>
		<category><![CDATA[myeteck]]></category>
		<category><![CDATA[piątek 13-go]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myeteck.wordpress.com/?p=376</guid>
		<description><![CDATA[Każdy zna fenomen piątku 13-go, ale nie każdy wie skąd się wziął. Ponieważ jednak temat generalnie jest &#8222;chwytliwy&#8221; pewnym być można, że się o nim usłyszy w mediach, co w zasadzie nie jest niczym złym, może co najwyżej świadczyć o sztampie, ale też niekoniecznie i wcale się tego nie zamierzam czepiać. Mam natomiast zamiar czepiać [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=376&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy zna fenomen piątku 13-go, ale nie każdy wie skąd się wziął. Ponieważ jednak temat generalnie jest &#8222;chwytliwy&#8221; pewnym być można, że się o nim usłyszy w mediach, co w zasadzie nie jest niczym złym, może co najwyżej świadczyć o sztampie, ale też niekoniecznie i wcale się tego nie zamierzam czepiać.</p>
<p>Mam natomiast zamiar czepiać się tego, CO się mówi.</p>
<p>Oto bowiem jadąc dziś samochodem usłyszałem w radiu (i to nie w jakiejś rozwrzeszczanej escekuresce tylko w &#8222;porządnej, kulturalnej stacji&#8221;)  występ(ek) jednego pana kulturoznawcę (tak go zaanonsowali) i krew we mnie zawrzała.<br />
Pan stwierdził sporo, ale na większość z tych rzeczy zdecydowałem się spuścić woal milczenia (od zawsze lubiłem nadużywać tego woalu &#8211; brzmi nieźle, hę?). Niczego jednak nie zamierzam spuszczać na dwie spośród  jego prawd objawionych.</p>
<p>Po pierwsze: pan stwierdził (przypomnę, że mowa cały czas o fenomenie piątku 13-go), że ludzie generalnie po prostu nie lubią liczb nieparzystych, bo te symbolizują nieporządek&#8230;<br />
WTF &#8211; pomyślałem sobie brawurowo, bo po angielsku a w dodatku skrótem (a co!) &#8211; co ten człowiek bredzi?<br />
Przecież &#8211; jeśli dobrze sobie przypominam, to liczba 3 (trójka, że o trójcy nie wspomnę) jest moco nieparzysta a mimo to, w tradycji chrześcijańskiej (o której pan słyszeć musiał) trudno znaleźć uzasadnienie tezy, ze nie jest lubiana lub, że symbolizuje nieład. Ale by z religii pała była!<br />
Dobra &#8211; myślę sobie ugodowo &#8211; może jest zatwardziałym ateistą i wypiera z umysłu wszystko co z religiami związane. Nawet jednak wtedy musiał pan chyba słyszeć o tym, że taka dla przykładu siódemka (również dość jednoznacznie nieparzysta) jest jedną z bardziej popularnych &#8222;szczęśliwych liczb&#8221;. Skąd mu się ten nieład wziął? Nie wiem.</p>
<p>Po drugie: usłyszałem dalej od pana kulturoznawcy, że tradycja pechowego piątku 13-go w zasadzie spopularyzowała się w wieku XX-tym a przyczyniło się do tego m.in. kino. Po czym dodał (naprawdę!) co następuje: &#8222;m.in. serią horrorów o tej tematyce&#8221;.</p>
<p>Tu zbladł, lecz kierownicę trzymał, wszystkim się zdawało, że szlag go trafi zaraz, ale nic go nie trafiało&#8230;</p>
<p>Geniusz polskich komedii krzyknąłby w tym momencie zapewne coś w stylu: &#8222;to nas tu o mało nie wykastrowali a ty sobie cycki przyprawiasz, cyganie jeden?&#8221; &#8211; ja natomiast zakrzyknąłem sobie w myślach: &#8222;to oni cię do radia porządnego wpuszczają, żebyś ludziom coś mądrego powiedział a ty im jakieś pierdoły o horrorach sadzisz, matole jeden?&#8221;.</p>
<p>Niech sobie zresztą bredzi co mu tam nawsadzali do jego skurczonej głowy, ale niechże przy tym przynajmniej słowem wspomni o faktycznej genezie tego &#8222;fenomenu&#8221; skoro już go o to pytają i skoro całkiem spora gromada ludzi może się dzięki temu dowiedzieć czegoś mądrzejszego niż jego durne wymysły o horrorach i domniemanej antypatii do nieparzystości.<br />
A jeśli braki ma z historii (z której ja na przykład mam braki przeogromne &#8211; czego żałuję &#8211; i rad bym się czegoś od czasu do czasu dowiedzieć) to niech doczyta bo to nie on słucha tylko jego słuchają.</p>
<p>Zapamiętaj sobie panie kulturoznawca na raz następny (choć życzyłbym sobie, żebyś więcej do żadnego studia radiowego nie trafił w charakterze &#8222;znawcy&#8221; &#8211; możesz natomiast bez ograniczeń dorabiać odgłosy paszczą), zapamiętaj i wspomnij o tym, że:</p>
<p>&#8222;Tradycja&#8221; piątku 13-go ma już 700 lat z okładem, odkąd to 13-go października 1307 roku, ówczesny król Francji Filip Piękny postanowił rozprawić się z Templariuszami i aresztował m.in. ostatniego wielkiego mistrza tego zakonu, niejakiego Jakuba de Molay, którego nota bene potem spalił na stosie.</p>
<p>O tym stosie już wspominać nie musisz, bo się reklamy nie zmieszczą.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/myeteck.wordpress.com/376/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/myeteck.wordpress.com/376/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/myeteck.wordpress.com/376/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/myeteck.wordpress.com/376/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/myeteck.wordpress.com/376/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/myeteck.wordpress.com/376/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/myeteck.wordpress.com/376/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/myeteck.wordpress.com/376/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/myeteck.wordpress.com/376/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/myeteck.wordpress.com/376/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/myeteck.wordpress.com/376/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/myeteck.wordpress.com/376/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/myeteck.wordpress.com/376/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/myeteck.wordpress.com/376/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=376&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myeteck.wordpress.com/2012/01/13/13-ty-fenomen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/0272482c4eedc9e24bd47658d8a631c7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">myeteck</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Metoda granatowa.</title>
		<link>http://myeteck.wordpress.com/2012/01/12/metoda-granatowa/</link>
		<comments>http://myeteck.wordpress.com/2012/01/12/metoda-granatowa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Jan 2012 12:10:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>myeteck</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślina]]></category>
		<category><![CDATA[myeteck]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myeteck.wordpress.com/?p=371</guid>
		<description><![CDATA[Zagracona komórka doczekała się granatowego czyściciela. Z tym, że granatowy przymiotnik wcale nie koresponduje z kolorem. Z owocem też nie. Tak, dotyczy on czyściciela czyszczącego skrajnie gwałtowną metodą destrukcji. Zupełnie niechcący wyzuwszy się uprzednio z pozostałości metod nieco bardziej subtelnych. Jaki z tego pożytek? Szczerze mówiąc nie zastanawiałem się nad tym. Jeszcze. Jeszcze nie miałem [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=371&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zagracona komórka doczekała się granatowego czyściciela. Z tym, że granatowy przymiotnik wcale nie koresponduje z kolorem. Z owocem też nie. Tak, dotyczy on czyściciela czyszczącego skrajnie gwałtowną metodą destrukcji. Zupełnie niechcący wyzuwszy się uprzednio z pozostałości metod nieco bardziej subtelnych.</p>
<p>Jaki z tego pożytek? Szczerze mówiąc nie zastanawiałem się nad tym. Jeszcze. Jeszcze nie miałem takiej potrzeby: zastanowienia się akurat nad tym. Póki co po prostu przyjąłem fakt istnienia faktu. Przyjąłem też w zasadzie bez przemyślenia faktu przyjęcia.</p>
<p>Bezmyślność? Niekoniecznie (przynajmniej taką mam nadzieję), chyba raczej powrót do czegoś na kształt szczerości na poziomie niemalże fizjiologicznym. Prawie fizyczna potrzeba wyzbycia się kombinerek postaci wszelkiej.</p>
<p>W każdym razie &#8211; żeby już nie brnąć &#8211; zdążyłem. Wyrobiłem się w dniach 365-ciu. Oczywiście, że nie ma to najmniejszego znaczenia (nawet gdyby chcąc na siłe dorobić do tego znaczenie czysto symboliczne to &#8211; &#8222;umówmy się&#8221; &#8211; symbolizm byłby to conajmniej mierny, mizerny). Nie ma znaczenia i nawet liczba się nie zgadza &#8211; co też nie ma znaczenia &#8211; ale się wyrobiłem. Taki tam bezznaczeniowy mini-fakcik do kolekcji.</p>
<p>Reasumując: wygląda na to, że metoda granatowa &#8211; choć niekoniecznie najlepsza i niekoniecznie do uniwersalnego stosowania &#8211; daje efekt. Cel, cel, cel. Beatyfikacja środka.</p>
<p>Witaj jutrzenko odnowy, swobody czy jak tam cię jeszcze ponazywamy, my wszyscy, którzy mówimy, piszemy, myślimy o tobie. Stanie w końcu zastany.</p>
<p>&nbsp;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/myeteck.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/myeteck.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/myeteck.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/myeteck.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/myeteck.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/myeteck.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/myeteck.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/myeteck.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/myeteck.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/myeteck.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/myeteck.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/myeteck.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/myeteck.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/myeteck.wordpress.com/371/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=371&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myeteck.wordpress.com/2012/01/12/metoda-granatowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/0272482c4eedc9e24bd47658d8a631c7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">myeteck</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>W obronie TAK-a</title>
		<link>http://myeteck.wordpress.com/2011/01/18/w-obronie-tak-a/</link>
		<comments>http://myeteck.wordpress.com/2011/01/18/w-obronie-tak-a/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Jan 2011 11:47:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>myeteck</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślina]]></category>
		<category><![CDATA[język giętki]]></category>
		<category><![CDATA[myeteck]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myeteck.wordpress.com/?p=362</guid>
		<description><![CDATA[Łatwo nie jest. Nie od dziś wiadomo, że słowo &#8222;nie&#8221; nie zawsze oznacza to, co oznaczać powinno. Bardzo często &#8222;nie&#8221; oznacza: &#8222;nie wiem&#8221; lub wręcz (o zgrozo!)  &#8221;tak&#8221;. Nie chcę robić tu wycieczek w kierunku żadnej z płci, bo to niepolitycznie (nie politikal korektnesowo) byłoby z jednej strony, z drugiej zaś: nie do końca to [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=362&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Łatwo nie jest.</p>
<p>Nie od dziś wiadomo, że słowo &#8222;<em>nie</em>&#8221; nie zawsze oznacza to, co oznaczać powinno. Bardzo często &#8222;<em>nie</em>&#8221; oznacza: &#8222;<em>nie wiem</em>&#8221; lub wręcz (o zgrozo!)  &#8221;<em>tak&#8221;</em>.<br />
Nie chcę robić tu wycieczek w kierunku żadnej z płci, bo to niepolitycznie (nie politikal korektnesowo) byłoby z jednej strony, z drugiej zaś: nie do końca to prawda a bezpośredni związek z rodzajem i konstelacją chromosomów nie jest w moim mniemaniu tak oczywisty.<br />
Niezależnie jednak od genezy czy zasięgu, problem pozostaje: bywa, że jednoznaczność &#8222;<em>nie</em>&#8221; niedomaga.</p>
<p>Podobnie rzecz ma się z &#8222;<em>nie wiem&#8221;</em>. To z kolei najczęściej oznacza (tak myślę) &#8222;<em>nie</em>&#8221; i stosowane jest w sytuacjach, w których &#8222;<em>nie</em>&#8221; paść nie powinno, lub kiedy nie chcemy, żeby padło. Takie tam odroczenie, zwłoka, zasłona dymna, przykrycie kołdrą lub przynajmniej zamknięcie oczu. Sposób dobry,  bo sprawdzony w dzieciństwie przecież.</p>
<p>Jestem nawet  skłonny (po wstępnych przemyśleniach) zrozumieć ten stan rzeczy.</p>
<p>Natomiast apeluję o jedno: <strong>brońmy &#8222;TAK&#8221;!</strong></p>
<p>Niech &#8222;<em>tak</em>&#8221; oznacza przyzwolenie, zgodę, akceptację, decyzję, świadomość i wszystko to, co zdrowe &#8222;<em>tak</em>&#8221; reprezentować sobą powinno. Nie wolno rozmieniać tak-ów na drobne przy-taki, pod-taki, około-taki i inne tak-ie. Co to to nie! Nomen omen.</p>
<p><em>&#8222;Tak&#8221; </em>ma stać na swoim miejscu jak wryte. Jak gwardia królewska, jak trzystu upartych Spartan, jak dziecko przed wystawą sklepu z klockami lub przynajmniej jak polityk, któren stołka za nic oddać nie chce.<br />
Tylko wtedy gdy &#8222;<em>tak</em>&#8221; pozostanie <em>tak</em>-iem, możemy przymknąć oko na to, że &#8222;<em>nie</em>&#8221; może się błąkać, nie do końca być pewne, zastanawiać się, a &#8222;<em>nie wiem&#8221;</em>&#8230; Sami wiecie, z &#8222;<em>nie wiem&#8221;</em> nigdy nie wiadomo do końca. Nie wiedzieć czemu.</p>
<p>TAK właśnie myślę. NIE jest łatwo ciągle zgadywać i szukać piątego dna. Zwłaszcza, że nigdy NIE WIEM czy i gdzie dokładnie takowe jest.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/myeteck.wordpress.com/362/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/myeteck.wordpress.com/362/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/myeteck.wordpress.com/362/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/myeteck.wordpress.com/362/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/myeteck.wordpress.com/362/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/myeteck.wordpress.com/362/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/myeteck.wordpress.com/362/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/myeteck.wordpress.com/362/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/myeteck.wordpress.com/362/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/myeteck.wordpress.com/362/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/myeteck.wordpress.com/362/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/myeteck.wordpress.com/362/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/myeteck.wordpress.com/362/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/myeteck.wordpress.com/362/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=362&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myeteck.wordpress.com/2011/01/18/w-obronie-tak-a/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/0272482c4eedc9e24bd47658d8a631c7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">myeteck</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Niedo-detox.</title>
		<link>http://myeteck.wordpress.com/2011/01/15/niedo-detox/</link>
		<comments>http://myeteck.wordpress.com/2011/01/15/niedo-detox/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Jan 2011 21:41:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>myeteck</dc:creator>
				<category><![CDATA[Innica]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślina]]></category>
		<category><![CDATA[myeteck]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myeteck.wordpress.com/?p=358</guid>
		<description><![CDATA[Powolna kuracja odwykowa jest tak miłosierna jak leczenie chorego zęba głaskaniem po głowie. I tak się kręci, aż się ukręci. Jakoś. Samo. Automagicznie.<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=358&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powolna kuracja odwykowa jest tak miłosierna jak leczenie chorego zęba głaskaniem po głowie.</p>
<p>I tak się kręci, aż się ukręci.<br />
Jakoś. Samo. Automagicznie.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/myeteck.wordpress.com/358/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/myeteck.wordpress.com/358/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/myeteck.wordpress.com/358/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/myeteck.wordpress.com/358/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/myeteck.wordpress.com/358/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/myeteck.wordpress.com/358/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/myeteck.wordpress.com/358/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/myeteck.wordpress.com/358/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/myeteck.wordpress.com/358/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/myeteck.wordpress.com/358/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/myeteck.wordpress.com/358/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/myeteck.wordpress.com/358/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/myeteck.wordpress.com/358/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/myeteck.wordpress.com/358/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=358&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myeteck.wordpress.com/2011/01/15/niedo-detox/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/0272482c4eedc9e24bd47658d8a631c7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">myeteck</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Rozproszenie.</title>
		<link>http://myeteck.wordpress.com/2010/12/06/rozproszenie/</link>
		<comments>http://myeteck.wordpress.com/2010/12/06/rozproszenie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Dec 2010 13:00:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>myeteck</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślina]]></category>
		<category><![CDATA[myeteck]]></category>
		<category><![CDATA[niemamnatotaga]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myeteck.wordpress.com/?p=349</guid>
		<description><![CDATA[Myślę sobie, że gdyby dziś w dziennikach wszystkich telewizji podano &#8222;nius&#8221; mówiący o wykryciu czegoś na podobieństwo globalnej &#8222;afery&#8221;, pokazano dowody&#8230; No sam nie wiem jakie (bo też mi się to rozmywa przecież) na manipulowanie faktami, na powiązania polityki z biznesem, na ścisłą zależność między dyplomacją a partykularnym interesem &#8222;grup interesu&#8221; (co jest oczywiste, ale [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=349&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę sobie, że gdyby dziś w dziennikach wszystkich telewizji podano &#8222;nius&#8221; mówiący o wykryciu czegoś na podobieństwo globalnej &#8222;afery&#8221;, pokazano dowody&#8230; No sam nie wiem jakie (bo też mi się to rozmywa przecież) na manipulowanie faktami, na powiązania polityki z biznesem, na ścisłą zależność między dyplomacją a partykularnym interesem &#8222;grup interesu&#8221; (co jest oczywiste, ale nie wiedzieć czemu stanowi swoistą oczywistość i coś na kształt wielkiej tajemnicy Poliszynela)&#8230;<br />
Gdyby pokazano we wszystkich telewizjach świata orędzie  jakiegoś bardzo mądrego i zaufanego człowieka, najmądrzejszego z Profesorów, Papieża, Dalajlamy, Dyrektora Wszystkich Dyrektorów&#8230; i w ogóle!<br />
I gdyby ten ktoś wyszedł i powiedział i pokazał &#8222;dokumenty stanowiące niezbity dowód&#8221; (papier ma tę siłę, podobnie jak czarne teczki Stana), dowód na to co właśnie stwierdzono jednoznacznie: że wojna współcześnie to nic innego tak naprawdę jak tylko narzędzie makroekonomiczne (co dla ludzi myślących również jest oczywiste ale: patrz poprzedni nawias)&#8230;</p>
<p>Gdyby wszystko to nastąpiło, we wszystkich telewizjach świata i gdyby pojawiło się na pierwszych stronach wszystkich gazet i&#8230;</p>
<p>To wiecie co by się stało?</p>
<p>Nic.</p>
<p>Po tej wstrząsającej informacji zostałby wyemitowany zwyczajowo blok reklamowy (bardzo intratny czas antenowy), a zaraz potem zapowiedź serii programów publicystycznych poświęconych tym &#8222;rewelacjom&#8221;, zaproszenie telewidzów na godzinę tę i tę na spotkanie &#8211; debatę pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami tych teorii&#8230; Zaraz! Ale jakich właściwie teorii? Nieważne człowieku! Co Ty &#8211; w telewizji nie widziałeś? Zobacz na jutjubie! Człowieku! A jak zobaczysz to tam będzie link do takiego filmiku co koleś na rowerze wjeżdża niedźwiedziowi na kark, sam zobacz, ale jaja, mówię Ci&#8230; [...] [...] [...]<br />
Na ekranie pojawiłaby się relacja na żywo sprzed domu w jakimś kolorze (najlepiej sprzed kilku takich domów, z różnych stron świata) przed którym to domem ściera się właśnie grupa demonstrantów za oraz kontr-demonstrantów przeciw a w tle grupa gotowych do utrzymania porządku służb dedykowanych, więc możemy być spokojni, jest kontrola, rynki są stabilne, waluta nie spada, papiery są ciągle bardzo wartościowe a obligacje ciągle obligują jak należy&#8230;</p>
<p>Możliwe, że nastąpiłyby dymisje na najwyższych stanowiskach (yyyy&#8230;?). Prawdopodobnie zaczętoby szukać  winnych przecieków (jeszcze większe yyyy&#8230;?), wyciągać wnioski na przyszłość, szukać zagrożenia &#8211; ani chybi &#8211; terrorystycznego itd.<br />
Sprawa mogłaby istnieć w mediach nawet z tydzień! Wszystko zależy w końcu od oglądalności&#8230;</p>
<p>Prawda, że tak właśnie by się stało?</p>
<p>Rewolucja raczej nigdy już nie osiągnie kształtu znanego nam z historii. Może lokalnie, może w obronie jakiegoś ekologicznego kanału do zasypania albo domu do wyburzenia &#8211; taka rewolucyjka w skali mikro możliwe, że jest możliwa. Pospolite ruszonko takie, wiosenka ludzików.</p>
<p>Zmatriksowaliśmy sobie głowy. Pozwoliliśmy &#8211; jako ludzkość &#8211; rozproszyć własną świadomość. Rozmieniamy na bardzo, bardzo drobne własną zdolność do obiektywnego spojrzenia &#8222;na całość&#8221;, do oceny suwerennej, własnej, niepopdległej, niezależnej od cudzych interpretacji oraz od sugerowanych, gotowych rozwiązań. Rezygnujemy z myślenia na rzecz wygodnej papki wyjaśniającej, odpowiadającej na pytania, na które sami przestajemy szukać odpowiedzi, oraz &#8211; co gorsze &#8211; które sami przestajemy sobie zadawać. Nie mamy na to czasu, mamy własne problemy, rata, kredyt, zwolnienia grupowe&#8230;<br />
Zamykamy się w auto-więzieniu, sami przekręcając klucz i wrzucając go do studni, montując kraty w oknach.<br />
Jak to powiedział kiedyś ktoś mądry (ale niestety nie pomnę kto i na pewno przekręcę nieco treść) &#8211; najgorszą formą zniewolenia jest błędne przekonanie o własnej wolności.</p>
<p>Najciekawsza moja konkluzja natomiast zasadza się na tym, że jestem święcie przekonany o braku jakiegokolwiek &#8222;globalnego spisku&#8221;. Sami jesteśmy ciemiężcami i ciemiężonymi, spiskowcami i tymi, którzy ów spisek demaskują. My &#8211; ludzkość znaczy.<br />
Rozpraszamy się do tego stopnia, że znika &#8222;ośrodek&#8221; jako pojęcie obiektywne.<br />
Taki dla przykładu ośrodek władzy&#8230; Czyli kto? Przecież jest demokracja. W takiej czy innej formie władza nie leży &#8211; poza małymi wyjątkami &#8211; w jednych rękach. Winni są winni częściowo. Winna jest zazwyczaj grupa ludzi, a nawet wtedy ich sumaryczna wina mniejsza jest od obiektywnej sumy winy jako całości.<br />
Obłęd?<br />
Otóż nie!  Nie obłęd tylko ZASADA!</p>
<p>Jest to przerażające i fantastyczne (do obserwacji) jednocześnie! I nawet ta jednoczesność jest fantastyczna (do obserwacji), bo jest kopią mechanizmu&#8230; uniwersalnego!<br />
Rozproszenie, które i tak zachowuje spójność. W przedziwny sposób niekontrolowane podlega samokontroli. Samo sie kierunkuje, samo sie ogranicza i samo się napędza.</p>
<p>I tylko ciągle jeszcze nie wiem czy bardziej mnie to fascynuje, czy oburza, czy ciekawi, czy zastanawia, czy zniechęca, czy przeraża. I w którym miejscu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/myeteck.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/myeteck.wordpress.com/349/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/myeteck.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/myeteck.wordpress.com/349/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/myeteck.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/myeteck.wordpress.com/349/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/myeteck.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/myeteck.wordpress.com/349/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/myeteck.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/myeteck.wordpress.com/349/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/myeteck.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/myeteck.wordpress.com/349/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/myeteck.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/myeteck.wordpress.com/349/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=349&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myeteck.wordpress.com/2010/12/06/rozproszenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/0272482c4eedc9e24bd47658d8a631c7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">myeteck</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Krasnoludzka hajfinspiracja.</title>
		<link>http://myeteck.wordpress.com/2010/11/17/krasnoludzka-hajfinspiracja/</link>
		<comments>http://myeteck.wordpress.com/2010/11/17/krasnoludzka-hajfinspiracja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2010 13:30:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>myeteck</dc:creator>
				<category><![CDATA[Innica]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślina]]></category>
		<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[myeteck]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myeteck.wordpress.com/?p=333</guid>
		<description><![CDATA[Przechodząc. Zerknąwszy. Zoom mimowolny, wybiórczy zaatakował mi zmysł postrzegania. Pstryknąłem więc i patrząc na to teraz myślę sobie, że generalnie zoom ów mimowolny przyatakował mnie był bo pokazać chciał jak targa człowiekiem, targa. Roztargnienie, przerost amplitudy, niechciany wcale nadmiar parametru h tej figury. Rozglądając się szperam za schowaną gdzieś skrzętnie równowagą. Przecież się nie stłukła [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=333&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przechodząc. Zerknąwszy. Zoom mimowolny, wybiórczy zaatakował mi zmysł postrzegania. Pstryknąłem więc i patrząc na to teraz myślę sobie, że generalnie zoom ów mimowolny przyatakował mnie był bo pokazać chciał jak targa człowiekiem, targa.</p>
<p>Roztargnienie, przerost amplitudy, niechciany wcale nadmiar parametru h tej figury.</p>
<p><a href="http://myeteck.files.wordpress.com/2010/11/roztargnienie.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-337" title="_roztargnienie" src="http://myeteck.files.wordpress.com/2010/11/roztargnienie.jpg?w=614" alt="Roztargnienie"   /></a></p>
<p>Rozglądając się szperam za schowaną gdzieś skrzętnie równowagą. Przecież się nie stłukła ani nie spaliła. Po prostu okrągłą będąc wturlała się gdzieś pod szafę, kurwa babilońska.</p>
<p><a href="http://myeteck.files.wordpress.com/2010/11/balance.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-336" title="_balance" src="http://myeteck.files.wordpress.com/2010/11/balance.jpg?w=614" alt="Balance"   /></a></p>
<p>Spokoju mi nalejcie. Ciszę mentalnie bezwiertarkową, bez-udarowo-mózgowo-douszno-dooczną. Dyskonekszyn. Chwilowa cisza zapotrzebowana. Taka też chwilowa ciemność spod zamkniętych powiek.<br />
Nażądanek przystanek.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://myeteck.files.wordpress.com/2010/11/silencium.jpg"><img class="size-full wp-image-339 aligncenter" title="_silencium" src="http://myeteck.files.wordpress.com/2010/11/silencium.jpg?w=614" alt="Cisza"   /></a></p>
<p style="text-align:left;">&nbsp;</p>
<p style="text-align:left;">Odgromnik-odkłopotnik. Odrdzewiacz-odzmartwiacz. Wybielacz. Odpoczynek.</p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://myeteck.files.wordpress.com/2010/11/standby.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-340" title="_standby" src="http://myeteck.files.wordpress.com/2010/11/standby.jpg?w=614" alt="standby"   /></a></p>
<p style="text-align:left;">&nbsp;</p>
<p style="text-align:left;">&nbsp;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/myeteck.wordpress.com/333/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/myeteck.wordpress.com/333/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/myeteck.wordpress.com/333/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/myeteck.wordpress.com/333/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/myeteck.wordpress.com/333/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/myeteck.wordpress.com/333/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/myeteck.wordpress.com/333/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/myeteck.wordpress.com/333/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/myeteck.wordpress.com/333/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/myeteck.wordpress.com/333/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/myeteck.wordpress.com/333/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/myeteck.wordpress.com/333/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/myeteck.wordpress.com/333/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/myeteck.wordpress.com/333/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=333&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myeteck.wordpress.com/2010/11/17/krasnoludzka-hajfinspiracja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/0272482c4eedc9e24bd47658d8a631c7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">myeteck</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://myeteck.files.wordpress.com/2010/11/roztargnienie.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">_roztargnienie</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://myeteck.files.wordpress.com/2010/11/balance.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">_balance</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://myeteck.files.wordpress.com/2010/11/silencium.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">_silencium</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://myeteck.files.wordpress.com/2010/11/standby.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">_standby</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Duet Tolerancyjno-Obojętny.</title>
		<link>http://myeteck.wordpress.com/2010/11/15/duet-tolerancyjno-obojetny/</link>
		<comments>http://myeteck.wordpress.com/2010/11/15/duet-tolerancyjno-obojetny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2010 10:40:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>myeteck</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślina]]></category>
		<category><![CDATA[myeteck]]></category>
		<category><![CDATA[tolerancja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myeteck.wordpress.com/?p=329</guid>
		<description><![CDATA[Swego czasu miałem okazję prowadzić alkoholem zakrapiany i dymem tytoniowym owiany dyskurs knajpiany na tematy z grupy ulubionych, czyli w zasadzie nie do końca wiadomo na jakie (bo nazywać to filozofią byłoby sporym nadużyciem), za to wiadomo, że ciekawe bo dyskurs żył, rozwijał się i był nieprzewidywalny. Z dyskursami jest bowiem jak z dobrymi filmami. Tymi [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=329&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Swego czasu miałem okazję prowadzić alkoholem zakrapiany i dymem tytoniowym owiany dyskurs knajpiany na tematy z grupy ulubionych, czyli w zasadzie nie do końca wiadomo na jakie (bo nazywać to filozofią byłoby sporym nadużyciem), za to wiadomo, że ciekawe bo dyskurs żył, rozwijał się i był nieprzewidywalny.<br />
Z dyskursami jest bowiem jak z dobrymi filmami. Tymi naprawdę dobrymi. Niby niewiele się dzieje (to nie jest warunek konieczny), niby nie ma nadmiaru strzelanin, bijatyk i gołych bab (to też nie musi być warunek konieczny&#8230; wręcz przeciwnie &#8211; zupełnie, ale to zupełnie nie przeszkadza w wartościowaniu filmu obecność jakiegoś sympatycznego ostatniego z wymienionych elementów) &#8211; niby nic a film dobry. Kończy się on a w głowie pozostaje. Niby nie wiem do końca i na pewno jaka była &#8211; jeśli była &#8211; puenta (często wręcz nie wiem o czym traktowała fabuła tak naprawdę), niby niedomówień mnóstwo i w domyśle dużo. Niby to wszystko &#8211; a film dobry. I po prostu się to wie. I chce się zobaczyć ten film raz jeszcze i jeszcze raz nie wiedzieć po theendzie o czym tak naprawdę był i znów móc się nim w głowie bawić przez następne godziny a czasem dni a czasem tygodnie.<br />
Taki też był &#8211; pamiętam dobrze &#8211; ów dyskurs knajpiany. Niespodziewany, nieplanowany, przyokazyjny bo wynikł był on przy okazji spotkania zupełnie nie dedykowanego rozmowom abstrakcyjnym ale czysto towarzysko-wspomnieniowym, w grupie osób, które po prostu kiedyś ze sobą pracowały. W tej właśnie grupie dyskursy prowadzilim sobie normalne (czyli plotki i podśmichujki) aż tu znienacka wyskoczył był cytat z jednego mądrego człowieka, którego nazwiska jednak &#8211; niech mi wybaczy &#8211; nie przytoczę, żeby zminimalizować napompowanie ideologiczno-intelektualne. Cytat ten z kolei rzuciła była osoba, którą niezwykle lubię i to &#8211; przysięgam &#8211; nie przez wzgląd na jej dekolt i jemu podobne walory, które już nie tylko łechcą wzrok i postrzeganie męskie ale wręcz je kopią i maltretują. Nie przez te (a przynajmniej nie tylko przez te) przyziemne względy osobę ową lubię ale przez to, że ona cholernie otwarty umysł ma i cechę, którą cenię: rozsiewając dokoła siebie aurę zgoła nie-filozoficzną, w głowie ciągle jej filozofowanie siedzi. W miejsce zaś zadumy przystającej brodatym mędrcom ta ma zawsze na podorędziu zaraźliwy śmiech, który na drugi rzut oka (żeby nie było zbyt oczywiście) zadaje całkowity kłam powiedzeniu o śmiechu i serze.</p>
<p>Padł otóż cytat dotyczący tolerancji. Nie dosłownie (bo dosłownie nie pamiętam a kaleczyć nie chcę) ale w skrócie mówiący o tym, że tak naprawdę &#8222;tolerancja&#8221; to bardzo złe określenie jeśli go odnieść do ludzi i akceptowania cudzej inności.<br />
Bo tolerować to może na przykład organizm specyfik jakiś. Tolerować to można czyjeś wybryki gówniarskie albo prowokacje żałosne. Tolerować może policjant niewielkie wykroczenia kierowców albo szef czyjeś kilkuminutowe spóźnienia.</p>
<p>We wszystkich tych jednak przykładach tolerancja zakłada, że przedmiot naszej wielmożnej tolerancji jest niewłaściwy, jest złem (mniejszym lub większym) jest wykroczeniem, anomalią, bezeceństwem w skali mikro (skala ta nota bene decyduje o tym jak daleko nasza tolerancja sięga), wybrykiem &#8211; łapiącym się jednakowoż na przymrużenie oka itd.<br />
W żadnym jednak razie nie jest czymś co NORMALNIE (normalność definiuje się tu oczywiście według naszych &#8211; czyli tolerujących wielmożnie &#8211; i przez nas wyłącznie ustalanych norm) powinno występować, funkcjonować, istnieć.<br />
Pozwalamy mimo to na istnienie tych dziwactw boooo&#8230; no właśnie: bo jesteśmy tacy tolerancyjni!</p>
<p>Krótkie to myślenie ma nogi. Bardzo krótkie. Prawie tak krótkie jak pamięć.<br />
Bo kiedy przyjdzie (tfu!) czas jakiś krytyczny, w rodzaju historycznych zaraz, szarańczy, czy choćby zaćmień słońca (tych, których jeszcze wyjaśnić nie potrafimy &#8211; no przecież to przenośnia jest) &#8211; jeśli przyjdzie czas czegokolwiek co nie będzie łatwo wytłumaczalne, oczywiste a jednocześnie będzie oburzać, straszyć i niepokoić &#8211; jeśli przyjdzie taki czas to cała pielęgnowana w społeczeństwach TOLERANCJA pęknie jak zbiornik retencyjny. Cała nagromadzona w bateriach tolerancji energia pięknie wyiskrzy się do postaci już nam z historii znanych choć tym razem pewnie inaczej wyglądających. Tym razem może nie będą to ani spiczaste białe czapki ani zbrojnie zakute szeregi celem uświęcone ani wygolone czubki głów sędziów odzianych w habity i podpalających stosy ani swastyki ani czerwone karki ani łysogłowe glanonosze ani płonące stodoły.</p>
<p>Dlaczego?</p>
<p>Bo tolerancja jest jak balon. Z zasady ma ograniczoną pojemność i niezwykle małą wytrzymałość. Inności cudzej nie można tolerować, odkładając przy tym do balona swoją ukrytą niechęć (wersja optymistyczna) lub nienawiść. Ten prędzej czy później pęknie i rozleje się jego zawartość w ślepym poszukiwaniu winnych. Im dłużej w balonie ściskana tym dojrzalsza będzie to nienawiść i tym bardziej ślepe zacietrzewienie.</p>
<p>Dlatego nie będę uczył mojego dziecka (i siebie) tolerancji &#8211; będę uczył ślepoty na inność i obojętności na odmienność. Patrzenia na &#8222;innego&#8221; jedynie (lub co najwyżej) w kategoriach chęci poznania tego co w nim inne własnie i odmienne. Tej chęci i ciekawości, która zazwyczaj i od zawsze jest budulcem i tzw. &#8222;motorem postępu&#8221;. Będę uczył patrzenia wyzutego z tolerancji a obutego w pozbawioną skłonności do krytycznego wartościowania ciekawość świata. Porównywania poglądów swoich z cudzymi bez strachu o ich naruszenie &#8211; w końcu jeślim jest czegoś święcie pewien powinienem cieszyć się z możliwości przekonania siebie i innych o tym, że mam rację. A jeśli pewien nie jestem &#8211; nie zaszkodzi dowiedzieć się, że się mylę.  Konfrontowanie różnych kultur od zawsze dawało konfrontującym kopa rozwojowego. Podróże kształcą nie dlatego, że toleruje się miejsca, które się ogląda ale dlatego, że się je poznaje.</p>
<p>Jeśli zaś nie jest się typem człowieka ciekawskiego &#8211; co w żadnej mierze nie jest złe! &#8211; jeśli jest się typem człowieka ponad wszystko preferującego pustelniczy niemal spokój własnego kąta i zupełnie nie zainteresowanego &#8222;światem&#8221;?<br />
Wtedy zamiast tolerancji powinno się nauczyć obojętności. Tej obojętności, która rozumiana jest jako brak emocji związanych np. ze spotkaniem kogoś powszechnie uznawanego za &#8222;godnego tolerancji&#8221;. Zobaczyć takiego, pewnie nawet się zagapić w zaciekawieniu (bo niby dlaczego nie? nie dajmy się zwariować tzw. &#8222;poprawności politycznej&#8221; bo nie wiem czy nie gorsza ona niż tolerancja z nietolerancją razem wzięte) ale w głowie gdzieś tam nie tolerować go wcale. Nie mówić sobie, że dziwoląg to jakiś wprawdzie, ale tolerancyjnym będąc odpuszczę mu prewencyjny wpierdol. W głowie mieć do niego stosunek czyściutko obojętny. Coś jak do drzewa krzywego, które powyginane przedziwnie rośnie koło drogi. Przechodząc można zapatrzyć się, zdziwić&#8230; ale tak naprawdę pozostaje się wobec faktu jego istnienia obojętnym &#8211; w żadnej mierze nie jest się wobec tego drzewa tolerancyjnym. Nie przyjdzie się go wykarczować jeśli coś zdenerwuje, oburzy lub przerazi i jeśli zacznie się podświadomie szukać winnych.</p>
<p>Myślę sobie, że mądry był to cytat, mądry jego autor i fajnie byłoby zarazić świat tym sposobem myślenia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/myeteck.wordpress.com/329/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/myeteck.wordpress.com/329/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/myeteck.wordpress.com/329/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/myeteck.wordpress.com/329/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/myeteck.wordpress.com/329/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/myeteck.wordpress.com/329/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/myeteck.wordpress.com/329/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/myeteck.wordpress.com/329/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/myeteck.wordpress.com/329/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/myeteck.wordpress.com/329/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/myeteck.wordpress.com/329/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/myeteck.wordpress.com/329/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/myeteck.wordpress.com/329/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/myeteck.wordpress.com/329/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=329&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myeteck.wordpress.com/2010/11/15/duet-tolerancyjno-obojetny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/0272482c4eedc9e24bd47658d8a631c7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">myeteck</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Reklamożerca z niestrawnością.</title>
		<link>http://myeteck.wordpress.com/2010/10/19/reklamozerca-z-niestrawnoscia/</link>
		<comments>http://myeteck.wordpress.com/2010/10/19/reklamozerca-z-niestrawnoscia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Oct 2010 10:22:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>myeteck</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obserwałka]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślina]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[myeteck]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myeteck.wordpress.com/?p=326</guid>
		<description><![CDATA[W czasach zamierzchłych, kiedy po terenach co bardziej zalesionych biegały jeszcze (podobno) niedobite meteorytami dinozaury (albo być może tylko większe psy, z tym, że odcięci od cywilizowanego świata i pochodzących stamtąd stosownych rycin  nie byliśmy w stanie - jako naród czerwienią ciemiężony - dokładnie tego stwierdzić) odbyło się po raz pierwszy w Polsce, w krakowskim kinie Kijów zjawisko [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=326&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W czasach zamierzchłych, kiedy po terenach co bardziej zalesionych biegały jeszcze (podobno) niedobite meteorytami dinozaury (albo być może tylko większe psy, z tym, że odcięci od cywilizowanego świata i pochodzących stamtąd stosownych rycin  nie byliśmy w stanie - jako naród czerwienią ciemiężony - dokładnie tego stwierdzić) odbyło się po raz pierwszy w Polsce, w krakowskim kinie Kijów zjawisko nazwane &#8222;nocą reklamożerców&#8221;.<br />
Podówczas żakiem będąc, wraz z grupą innych żacząt ubogich udaliśmy się tłumnie na tę niezwykła imprezę i nie jest tajemnicą, że motorem napędowym naszej nagłej chęci &#8222;pouczestniczenia&#8221; była pogłoska jakoby główny sponsor za kompletną darmochę rozdawał tam próbki swego asortymentu. Próbki były niewielkie, góra 250 ml porcja. A sponsorem był Absolut.</p>
<p>Pomimo tej średnio-szczytnej (co tu kryć) motywacji, wyjście nasze nie tylko nie okazało się pijacko-gównażerskim (co tu kryć) sposobem na studencki (co tu kryć) sposób spędzenia nocy, ale także &#8211; jeśli nie przede wszystkim  (co u kryć) &#8211; odkryciem, które w przedziwny sposób zdołało się przebić przez nieco przytępione (co tu kryć) wspomnianymi próbkami młode umysły i zaowocować zaskakująco pozytywnym poszerzeniem percepcji&#8230; czy jakkolwiek inaczej powinienem to określić.</p>
<p>W tym miejscu zrzucę woal milczenia (uwielbiam ten woal i choć pozostaję świadom jego nadużywania nie umiem sobie tego odmówić) na niesmak jaki towarzyszył późniejszej obserwacji kolejnych edycji wspomnianych nocy. Na tę anty-ewolucję, która szybko sprowadziła reklamożerne noce do poziomu zjawiska z cyklu &#8222;obowiązkowe&#8221; dla szarańczy ćwierć-  pół-  oraz wcale-  marketingowców wszelkiej maści. Ot, czysty obowiązek zawodowy.<br />
Tutaj właśnie leci wspomniany woal.</p>
<p>Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że własnie zamierzam poubolewać nad jakością reklam.<br />
Nie twierdzę, że zawsze jestem &#8222;targetem&#8221; oraz pamiętam, że gusta non disputandum itd&#8230; Wiem, że już się czepiałem reklam. Ba! Zakładam nawet, że jestem niesprawiedliwy w osądach bo przewrażliwiony.<br />
No dobrze.<br />
Ale dlaczego &#8211; niechże spłynie na mnie ta świadomość &#8211; dlaczego od tak długiego czasu mam tak silne przekonanie, że marketingiem (ściślej &#8211; reklamami w mediach) zajmują się w naszym kraju ograniczone półgłówki, tępe do tego stopnia, że mogłyby z powodzeniem grać rolę narzędzi w rekonstrukcjach zabójstw przy użyciu tychże?</p>
<p>Szybko, szybko, arcyszybko potwierdzam zbawienne istnienie wyjątków!<br />
I żeby nie wpadać teraz w zbędne wyliczanki wspomnę tylko o jednym &#8211; za to cudownym &#8211; wyjątku.<br />
Biedronka!  OK, zgoda, mają reklamy lepsze i gorsze. Ale każda zazwyczaj bije na głowę sianowatą konkurencję. Komuś tam chce się posiedzieć nad tekstem, wygładzić formę, zadbać o zabawę słowem, wymyślić coś NAPRAWDĘ śmiesznego lub przynajmniej nietuzinkowego.<br />
Co ciekawe &#8211; tym przykładem odrzucam wiszący już nade mną miecz krytyki pod hasłem przewodnim: &#8222;te reklamy Ci się nie podobają bo nie jesteś targetem&#8230;&#8221;. Zgadza się! Nie jestem! I dlatego &#8211; wydaje mi się &#8211; mogę je ocenić w miarę obiektywnie. Co lepsze &#8211; targetem okazuje się być moja Mama i &#8211; co ciekawe &#8211; uwielbia te reklamy. A ja kiedyś, w przypływie chęci &#8222;wynagradzania za naprawdę fajne reklamy&#8221; pobiegłem na zakupy do Biedronki i&#8230; No i nie jestem targetem rzeczywiście.</p>
<p>Nie jestem też targetem miliona innych ściekowych produktów mających za zadanie w teorii zachęcać do kupna a w praktyce odkrywające nowe pokłady skrzętnie ukrytej irytacji u miliona telewidzów i radiosłuchaczy.<br />
Co jednakowoż nie znaczy, że nie potrafię obiektywnie stwierdzić ich miałkości, pełzania na granicy niesmaku i bezpomysłu, powielania wytartych schematów i zwykłej mierności.<br />
Że o oczywistej obecności pierwiastka (a nawet potęgi!) głupoty pawlakowo nie wspomnę.</p>
<p>Specjaliści od marketingu, autorzy tych miałkich &#8222;dziełek&#8221; lubują się w przekonywaniu samych siebie, że oni nie &#8222;namawiają do kupna&#8221;, oni &#8222;kreują potrzeby&#8221; (tak _PISAŁO_ w tej książce&#8230;), oni &#8222;kształtują&#8221; (tak _PISAŁO_) oni też manipulują odbiorcą (chyba odbiornikiem manipulują&#8230; gałkami kręcąc).</p>
<p>POKORY trochę! Pomyśleć trochę! Postarać się trochę!</p>
<p>Bo naprawdę przesadą jest fakt, że np. jadąc samochodem słyszę w jednym bloku 3 reklamy o tym jak to kawa podaje piłkę do kubka i goooool!  Zaraz potem o tym jak to samochód jednego producenta  ściga się z samochodem innego producenta i &#8222;proszę państwa co za emocje&#8221;&#8230; a finalnie jeeeeest! Wygrał ten i ten.<br />
A wszystko dlatego np. że odbywają się mistrzostwa. Albo co gorsza &#8211; wcale się nie odbywają ale&#8230; no przecież to zawsze zadziała. W końcu wszyscy jesteśmy kibicami.<br />
Mecz w TV? No to przenosimy się na stadion imienia&#8230; Ale podczas tych przenosin jeszcze tylko przebrniemy przez serię identycznie spreparowanych mini-dramatów, wykonanych chyba na zasadzie kopiuj-wklej. Przy czym naprawdę nie ma tu znaczenia fakt, że w szeregu stoją dzielnie tabletki, piwo, samochód, woda, golarka, betoniarka, krem do&#8230; (do wszystkiego, z tym że po kolei i każdy inny), ser, telefon, zupa w proszku i bank.</p>
<p>Wszystkie one będą podawać do siebie piłkę i strzelać gole a rozentuzjazmowany niby-to-komentator będzie rozentuzjazmowanym głosem wydzierał się przez niby-to-tłum rozentuzjazmowanych niby-to-kibiców.<br />
Niezwykle nowatorskie. Porywające. Tak świeże i tak szalenie błyskotliwe. Dophawdy uhocze kuhwa.</p>
<p>Ja rozumiem, że nasz młody, prężnie rosnący rynek w pewnym momencie potrzebował kadr tak bardzo, że wystarczyło by ktoś rzucił w powietrze słowo &#8222;target&#8221; lub &#8222;forekastować&#8221; i stawał się z automatu specjalistą od marketingu. Rozumiem to (a przynajmniej się staram).<br />
Ale przecież dorasta nam wyż demograficzny. Ludzie studia przecież kończą (a niektórzy nawet podobno SAMI piszą swoje prace!) Jest tyle łebskich i fajnych i prawdziwie prawdziwych &#8222;speców&#8221;. Takich z pomysłami i z otwartymi głowami! Kiedyż to się przełoży w końcu na wymierne efekty?</p>
<p>Bo ja czekam z utęsknieniem na dzień, w którym będę mógł włączyć radio bez świadomości, że ceną za choćby krótkotrwałe podsłuchanie wiadomości jest wrząca irytacja, jako oczywiste następstwo &#8222;bloku reklamowego&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/myeteck.wordpress.com/326/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/myeteck.wordpress.com/326/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/myeteck.wordpress.com/326/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/myeteck.wordpress.com/326/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/myeteck.wordpress.com/326/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/myeteck.wordpress.com/326/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/myeteck.wordpress.com/326/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/myeteck.wordpress.com/326/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/myeteck.wordpress.com/326/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/myeteck.wordpress.com/326/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/myeteck.wordpress.com/326/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/myeteck.wordpress.com/326/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/myeteck.wordpress.com/326/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/myeteck.wordpress.com/326/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=326&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myeteck.wordpress.com/2010/10/19/reklamozerca-z-niestrawnoscia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/0272482c4eedc9e24bd47658d8a631c7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">myeteck</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Rzecz o wielkości internetu (poniekąd) i małości człowieka.</title>
		<link>http://myeteck.wordpress.com/2010/10/15/rzecz-o-wielkosci-internetu-i-malosci-czlowieka/</link>
		<comments>http://myeteck.wordpress.com/2010/10/15/rzecz-o-wielkosci-internetu-i-malosci-czlowieka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Oct 2010 10:03:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>myeteck</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obserwałka]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślina]]></category>
		<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs]]></category>
		<category><![CDATA[myeteck]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myeteck.wordpress.com/?p=317</guid>
		<description><![CDATA[Gwoli szybkiego nakreślenia sytuacji: Ogłoszono konkurs. Fotograficzny. Lokalny w swym zasięgu. Nic wielkiego. W tymże konkursie udział wzięła osoba znana mi, z którą jednakowoż nie pozostaję w bliskiej zażyłości od dłuższego czasu a kontakt (jeśli tak to można nazwać) sprowadza się w zasadzie do &#8222;portalu społecznościowego&#8221;. Na tymże portalu otrzymuję od wspomnianej osoby wiadomość (adresowaną [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=317&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gwoli szybkiego nakreślenia sytuacji:</p>
<p>Ogłoszono konkurs. Fotograficzny. Lokalny w swym zasięgu. Nic wielkiego.<br />
W tymże konkursie udział wzięła osoba znana mi, z którą jednakowoż nie pozostaję w bliskiej zażyłości od dłuższego czasu a kontakt (jeśli tak to można nazwać) sprowadza się w zasadzie do &#8222;portalu społecznościowego&#8221;.<br />
Na tymże portalu otrzymuję od wspomnianej osoby wiadomość (adresowaną do grupy osób) w której proszony jestem o to by zagłosować w konkursie fotograficznym na jej (wspomnianej osoby) zdjęcie.<br />
Czemu nie? &#8211; myślę sobie &#8211; Zobaczymy co to za konkurs i jakież to fotki ludzie powrzucali.<br />
I dalejże naduszać linka.</p>
<p>Małe zdziwienie pojawiło się gdy link nie zaprowadził mnie do strony konkursu ani do podstrony z reklamowanym zdjęciem ale do strony z &#8222;instrukcją&#8221; co dokładnie mam zrobić.</p>
<p>Czytam więc i się instruuję, że proszony jestem o to by:</p>
<p>1. Najpierw kliknąć dwa poniższe linki i zagłosować na max<br />
Fajnie &#8211; myślę sobie &#8211; nie muszę się domyślać które to foty mam zobaczyć i na które zagłosować.<br />
Sugestię maksymalnej oceny potraktowałem oczywiście jako żart i instruuję się dalej by:</p>
<p>2. Następnie kliknąć w linki &#8222;konkurencji&#8221; i zagłosować na minimum&#8230;</p>
<p>Zdębiałem.</p>
<p>Yyyyyyy&#8230; Że łot?! Czytam jeszcze raz ale nijak nie chce się okazać, że &#8222;się przeczytałem&#8221;. Mam wyraźne instrukcje: najpierw kliknij na moje i oceń cudownie ale potem nie zapomnij kliknąc na pozostałe i zmieszać je z błotem.</p>
<p>Ludzie!</p>
<p>Niechże mi ktoś odpowie czy ja jestem tak cholernie zacofany, staroświecki, nieprzystosowany, niedouczony, nie-różne-inne-rzeczy? Czy to naprawdę jest normalne?<br />
Nie chcę tu nikogo potępiać, bo wybitnie nie czuję się kompetentny a i biblijną belkę we własnym oku nader wyraźnie zauważam, która to belka drzazgi w cudzych oczach przesłania mi na tyle precyzyjnie by się wstrzymać od osądów.</p>
<p>Ale do ciężkiej cholery nie przeginajmy!</p>
<p>Ja rozumiem &#8211; zainteresować ludzi konkursem, w którym się bierze udział &lt;- Pozytyw<br />
Ja rozumiem &#8211; wskazać własne prace w tymże konkursie &lt;- Pozytyw<br />
Ja rozumiem nawet &#8211; poprosić o dobrą ocenę &lt;- Neutral</p>
<p>Ale choćbym nie wiem jak się starał i myślał i napinał i tysiąc grubasów i tysiąc kiełbas i nagle buch i para w ruch&#8230; to nie jestem w stanie zrozumieć jak można napisać &#8222;instrukcję&#8221;, w której żąda się porzucenia własnego gustu oraz małpiego wyklikania co tam jest potrzebne do wygranej.</p>
<p>Czy chodzi o jakąś wyjątkowo ważną wygraną? O czyjeś życie? Może przynajmniej o wielką kasę, która pozwoli rozwiązać doczesne problemy? Nie wiem. Ale wydaje mi się, że w konkursach fotograficznych (zwłaszcza tych z grupy &#8211; umówmy się &#8211; mniejszych) chodzi głównie o to, żeby dowiedzieć się czy moje zdjęcia podobają się czy nie. &#8222;Nie tak jest czy nie?&#8221;<br />
Jaka do cholery satysfakcja płynie ze świadomości, że się wygrało głosami ludzi, którzy poklikali małpie ruchy?</p>
<p>Jak można człowiekowi proponować coś o zawoalowanej treści: &#8222;Gówno mnie obchodzi twój gust i twoje zdanie. Po prostu wejdź tam i kliknij co ci mówię bo wtedy JA wygram. A to będzie znaczyło, że JA jestem najlepsza/y&#8221;.</p>
<p>Paradoksem pozostaje fakt, że jedno z tych zdjęć naprawdę mi się podobało. I naprawdę w mojej ocenie zasłużyło na 5-tkę. Ale jakoś nie poczułem się zobligowany do tego, żeby &#8222;pomóc&#8221; jedynkując jak leci prace  konkurencji. Oceniłem to co chciałem i jak chciałem. I tylko niesmak po tym wszystkim mi pozostał.</p>
<p>Oto moja dzisiejsza przyczyna rękoopadu. I to w moim odczuciu dość smutna przyczyna.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/myeteck.wordpress.com/317/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/myeteck.wordpress.com/317/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/myeteck.wordpress.com/317/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/myeteck.wordpress.com/317/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/myeteck.wordpress.com/317/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/myeteck.wordpress.com/317/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/myeteck.wordpress.com/317/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/myeteck.wordpress.com/317/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/myeteck.wordpress.com/317/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/myeteck.wordpress.com/317/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/myeteck.wordpress.com/317/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/myeteck.wordpress.com/317/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/myeteck.wordpress.com/317/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/myeteck.wordpress.com/317/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=myeteck.wordpress.com&amp;blog=7494506&amp;post=317&amp;subd=myeteck&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myeteck.wordpress.com/2010/10/15/rzecz-o-wielkosci-internetu-i-malosci-czlowieka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/0272482c4eedc9e24bd47658d8a631c7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">myeteck</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
