Zaśmiewaliśmy się swego czasu z Przyjacielem nad swoistą karierą, jaką robi w Internecie słowo “polecam” oraz nad związanym z tym poziomem wiarygodności tzw. “opinii konsumentów”. W podejściu tradycyjnym (czyli staroświeckim, przed-internetowym) poleca się produkty znane, używane, na temat których ma się praktyczną wiedzę. To podejście jednak jest tak oczywite, że prawdopodobnie w tej oczywistości zbyt [...]
Archiwum kategorii ‘Obserwałka’
O tym jak Matematyka pierze głupotę. Bez kamienia.
Posted: 2012/05/13 in Obserwałka, PrzemyślinaTagi: myeteck, reklama
Nie lubię reklam, tych głupich najbardziej – nic to nowego. Ale jeszcze bardziej nie lubię głupich reklam robiących z ludzi głupców w głupi sposób. Głupszy niż zezwala moja tolerancja. Dlatego, po ostatnim bloku reklamowym coś we mnie pękło i postanowiłem zatrudnić matematykę w walce o obronę zdrowego rozsądku, skoro sam nie zawsze jest w stanie [...]
Zawsze byłem mocno krytyczny wobec dziennikarzy, to prawda. Trudno! Uważam, ze jeśli ma się tak duży wpływ na programowalnych medialnie ludzi – a niestety ludzi takich jest dużo i media wspomniany wpływ mają – to należy być bardzo, bardzo, bardzo kompetentnym i jeszcze bardziej rzetelnym. Albo trzeba zmienić zawód. Teraz natomiast, po ostatnich “żniwach” solno-kolejowych, [...]
Każdy zna fenomen piątku 13-go, ale nie każdy wie skąd się wziął. Ponieważ jednak temat generalnie jest “chwytliwy” pewnym być można, że się o nim usłyszy w mediach, co w zasadzie nie jest niczym złym, może co najwyżej świadczyć o sztampie, ale też niekoniecznie i wcale się tego nie zamierzam czepiać. Mam natomiast zamiar czepiać [...]
Reklamożerca z niestrawnością.
Posted: 2010/10/19 in Obserwałka, PrzemyślinaTagi: marketing, myeteck, reklama
W czasach zamierzchłych, kiedy po terenach co bardziej zalesionych biegały jeszcze (podobno) niedobite meteorytami dinozaury (albo być może tylko większe psy, z tym, że odcięci od cywilizowanego świata i pochodzących stamtąd stosownych rycin nie byliśmy w stanie - jako naród czerwienią ciemiężony - dokładnie tego stwierdzić) odbyło się po raz pierwszy w Polsce, w krakowskim kinie Kijów zjawisko [...]
Rzecz o wielkości internetu (poniekąd) i małości człowieka.
Posted: 2010/10/15 in Obserwałka, PrzemyślinaTagi: foto, konkurs, myeteck
Gwoli szybkiego nakreślenia sytuacji: Ogłoszono konkurs. Fotograficzny. Lokalny w swym zasięgu. Nic wielkiego. W tymże konkursie udział wzięła osoba znana mi, z którą jednakowoż nie pozostaję w bliskiej zażyłości od dłuższego czasu a kontakt (jeśli tak to można nazwać) sprowadza się w zasadzie do “portalu społecznościowego”. Na tymże portalu otrzymuję od wspomnianej osoby wiadomość (adresowaną [...]
Nieomal przedniojęzykowe średniomiękkie.
Posted: 2010/10/11 in Obserwałka, PrzemyślinaTagi: język giętki, myeteck
Odkryłem zupełnie niedawno w naszym języku ojczystym istnienie nowych spółgłosek: nieomal-przedniojęzykowych, średniomiękkich. Odkryłem to w okolicznościach nieszczególnie naukowych bo archimedesowska eureka dopadła mnie w korporacyjnej kuchni. Cóż, wiem, że brzmi to mało akademicko ale ja przynajmniej nie byłem goły… Istnienie owych zgłosek zanotowałem m.in. w takich słowach jak: „czes/c/” (za moment wyjaśni się notacja) oraz: [...]
Miewacie tak? Załóżmy, że najlepszą maszynką do golenia jest ta od producenta GolPol. Rzeczywiście najlepszą i taką, którą naprawdę lubię się golić. Kupuję zatem maszynki GolPol bo po prostu chcę. Aż wstyd, że to takie proste. Aż pewnego dnia widzę ci ja w telewiz-oku reklamę tychże maszynek i… konsternacja. Oto widzę człowieka (płci pewien nie [...]
Wartościowanie względne.
Posted: 2010/05/06 in Obserwałka, PrzemyślinaTagi: myeteck, wartościowanie
Fascynuje mnie ostatnio mechanizm, który roboczo nazwałem sobie ewaluacją lub też wartościowaniem względnym. Zainteresował mnie ów mechanizm w momencie, w którym zauważyłem i pojąłem różnicę – tak mi się przynajmniej wydaje – jaka jest pomiędzy wartościowaniem względnym i bezwzględnym. Bezwzględne wartościowanie bowiem to mechanizm wyrażania opinii, które w założeniu (autorów tychże) są obiektywne. A przynajmniej [...]
Szpera człowiek po netowych czeluściach w poszukiwaniu tegoiowości. Po wymikroblogowaniu się nastąpił więc czas na kolejny arcypopulares i finalne sfejsbukowanie. Bo to niby zasada podobna a ograniczeń mniej i możliwości więcej. Krótka forma nie jest tu wymogiem i ograniczeniem narzuconym odgórnie ale może być atrybutem – na czym zyskuje jaźń z natury krnąbrna i nieszczególnie [...]
